Szukaj
Polub nas!

Portret króla Władysława Jegiełły fot WikipediaPortret króla Władysława Jegiełły
(fot. Wikipedia)
Król, który kochał słowiki

Przeszedł do historii z powodu zwycięstwa nad potężnym zakonem krzyżackim pod Grunwaldem, założenia wielkiej dynastii Jagiellonów i przyczynienia się do niebywałego rozkwitu gospodarczego Polski. Prywatnie był skromnym i dobrym człowiekiem, który podczas wojen płakał z powodu śmierci poddanych. Kochał polowania i codzienne kąpiele. Miał cztery żony, choć nie był kobieciarzem. A śmierć przyniósł mu śpiew słowika. To obraz Władysława Jagiełły, króla, który na polskim tronie zasiadał 48 lat...

Strateg i dyplomata

Zanim przybył do Krakowa w 1386 r. i zasiadł na polskim tronie, nie był – wbrew krążącym wówczas plotkom – dzikusem z dalekiego kraju, ale wytrawnym dyplomatą i świetnym strategiem wojennym. Urodził się około 1362 r. w rodzinie Olgierda – wielkiego księcia Litwy, który współrządził z bratem Kiejstutem – i jego drugiej małżonki, Julianny, ruskiej księżniczki. Jagiełło to spolszczone imię litewskie Jogaila. Po objęciu litewskiego tronu po śmierci ojca w 1377 r. nie tylko doskonale poradził sobie ze spiskującymi przeciw niemu braćmi, ale i wciąż panującym nad większością ziem Kiejstutem.

Wbrew polityce tego ostatniego, a i zmarłego rodzica, podjął rozmowy z największym wrogiem kraju – zakonem krzyżackim. Po cichu zaś zawarł pakt z zakonem inflanckim, który miał mu zapewnić ochronę własnych ziem. Na wieść o tym wzburzony Kiejstut zajął Wilno i ogłosił siebie jedynym władcą Litwy. Nie spodobało się to mieszkańcom stolicy, którzy stanęli po stronie Jagiełły. Wybuchła wojna domowa. O tronie miała zadecydować bezpośrednia konfrontacja. Mimo że w ostatniej chwili Kiejstut poszedł po rozum do głowy i wyciągnął rękę do zgody, Jagiełło nie wybaczył mu zdrady i kazał zamknąć w więzieniu. Dwa tygodnie później Kiejstut już nie żył.

Tymczasem syn zmarłego, Witold, uciekł i przyłączył się do Krzyżaków. Przeczuwając, że tym samym rozejm z zakonem legł w gruzach, Jagiełło zaczął szukać nowego sojusznika. Jak na życzenie w Wilnie pojawili się w 1385 r. posłowie z Krakowa, proponując mu małżeństwo z Jadwigą Andegaweńską – najmłodszą córką Ludwika Węgierskiego – która na tronie polskim zasiadała już od roku. Jagiełło chętnie na to przystał, bo Polska znajdowała się wówczas w czołówce państw europejskich. W sierpniu 1385 r. zawarł w Krewie unię z naszym krajem i zaczął przygotowania do wyjazdu.

Na polskim tronie

Zanim doszło do mariażu, Jadwiga, której małżeństwo ze starszym od niej o 23 lata mężczyzną nie bardzo się uśmiechało (tym bardziej że kochała młodego i przystojnego austriackiego księcia Wilhelma Habsburga i od lat była z nim zaręczona), wysłała na Litwę Zawiszę Czerwonego z Oleśnicy, by sprawdził wygląd Jagiełły, o którym przeciwnicy paktu z Litwą rozpuszczali plotki, że jest barbarzyńcą przypominającym zarośniętego niedźwiedzia. Jagiełło przyjął Zawiszę w... łaźni, której – jak podawał historyk i kronikarz Jan Długosz – „zazwyczaj co trzeci dzień, a niekiedy częściej używał”. Takie częste kąpiele były w tamtych czasach wielką rzadkością, ale Jagiełło miał nieomal obsesję na punkcie czystości. Zawisza doniósł królowej, że książę jest normalnym, tradycyjnym z budowy ciała mężczyzną, a Jadwiga przystała na żądania panów małopolskich. 14 lutego 1386 r. odbył się chrzest księcia w obrządku rzymskokatolickim, co wraz z przyłączeniem Litwy do Królestwa Polskiego było warunkiem objęcia polskiego tronu.

„We czwartek dnia czternastego lutego, w uroczystość św. Walentego, naprzód Jagiełło wielki książę litewski, a potem bracia jego książęta litewscy, wyuczeni już należycie zasad i prawideł wiary katolickiej, porzuciwszy błędy pogańskie, uczynili wyznanie prawej wiary i w kościele krakowskim przyjęli chrzest z rąk Bodzanty arcybiskupa gnieźnieńskiego i towarzyszącego obrzędowi Jana biskupa krakowskiego, z wielką wszystkich radością. Miast dawnych imion pogańskich dano im wtedy nowe: Jagiełłę wielkiego księcia nazwano na wzór dawnych królów Władysławem, Wigunta Alexandrem, Korygiełłę Kazimierzem, Świdrygiełłę Bolesławem” – pisał Długosz.

Ojcem chrzestnym był palatyn Węgier Władysław Opolczyk, a matką chrzestną – Jadwiga Pilecka z Melsztyna h. Leliwa, wdowa po wojewodzie sandomierskim. W istocie był to drugi chrzest Jagiełły. Pierwszy – według obrządku prawosławnego – otrzymał z rąk swojej matki. 18 lutego poślubił Jadwigę w katedrze wawelskiej, a 4 marca został koronowany na króla Polski. Panował najdłużej ze wszystkich polskich władców w historii, bo aż 48 lat.

Władysław Jagiełło doprowadził do połączenia Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, w rezultacie czego powstało największe państwo ówczesnej Europy. Prowadził i wygrał wojnę z zakonem krzyżackim (do której przygotowywał się przez 25 lat), odniósł wielką wiktorię pod Grunwaldem (ta jedna z największych bitew średniowiecznej Europy miała miejsce 15 lipca 1410 roku). Do listy jego największych dokonań należy zaliczyć również zawarcie sojuszu z wrogą dotąd Brandenburgią, który przełamywał izolację Polski na arenie międzynarodowej, przyczynienie się do rozkwitu gospodarczego Polski, a wreszcie założenie potężnej dynastii Jagiellonów.

Jeśli nawet pojawiły się w okresie jego panowania jakieś negatywne oceny, to były one głównie rezultatem tego, co pisał o nim nieprzychylny mu Długosz. Według kronikarza był „prostakiem i człowiekiem ograniczonym”. Zarzucano mu też, że zdradzał żony, za co karą miało być uderzenie w niego pioruna w 1419 r. Długosz pisał o tym wypadku, że w jego rezultacie władca „ogłuchł nieco, a odzież jego wszystko siarką cuchnęła”. Jednak prawda jest taka, że Jagiełło, który był człowiekiem łagodnym, skromnym i roztropnym w działaniu, nie tylko nie zdradzał, ale sam padł ofiarą zdrad.

 Cztery żony

Jagiełło miał cztery żony, choć nigdy nie był kobieciarzem. Małżeństwo z Jadwigą od samego początku było nieudane. Królowa przez całe lata nie dopuszczała go do swojego łoża, a gdy podchodził do niej, odwracała się z gniewem. Miała nawet zwymyślać spowiednika, który nakazywał jej uległość wobec męża i demonstracyjnie odeszła od konfesjonału. Unikała też podróży z Jagiełłą. Przez wiele lat prowadzili odrębne dwory, nie żyli więc razem, a całkowicie obok siebie. Zaczęto ich widywać razem dopiero od 1396 r. W końcu ogłoszono, że Jadwiga spodziewa się dziecka. Niestety, królowa zmarła 17 lipca 1399 r. w wieku 25 lat z powodu gorączki popołogowej. Córka Elżbieta Bonifacja odeszła cztery dni przed matką.

Trzy lata później Jagiełło ożenił się z córką hrabiego i lennika cesarza Wilhelma von Cilli i wnuczką Kazimierza Wielkiego, Anną Cylejską. Mariaż z Piastówną – podobno zalecony królowi przez umierającą Jadwigę – miał zapewnić mu utrzymanie tronu. Na ślubnym kobiercu stanął dopiero po ośmiu miesiącach po przyjeździe Anny do Krakowa. W tym czasie robił wszystko, by zerwać umowę przedmałżeńską zawartą przez swatów, bo Anna była wyjątkowo brzydką i bezbarwną kobietą. Ostatecznie ustąpił i w 1402 r. stanął z nią przed ołtarzem. Urodziła mu córkę Jadwigę. A że unikał jej sypialni jak ognia, zaczęła sprowadzać sobie do alkowy kochanków. Dręczony wyrzutami sumienia, że sam nie zaspokaja potrzeb cielesnych żony, Władysław przymykał na to oczy.

Pieczęć Jagiełły fot WikipediaPieczęć Jagiełły (fot. Wikipedia)Annę oskarżono nawet o cudzołóstwo z arcybiskupem gnieźnieńskim Kurowskim, ale sprawy nigdy nie wyjaśniono, bowiem wezwany do króla w celu złożenia wyjaśnień duchowny zasłabł w drodze, spadł z konia i zmarł. Wybawienie dla Jagiełły przyszło po 13 latach małżeństwa, gdy Anna zmarła na bliżej nieznaną chorobę w wieku zaledwie 35 lat. Wtedy na drodze króla stanęła kobieta, w której mocno się zakochał – Elżbieta z Pilczy Granowska, atrakcyjna i inteligentna 47-latka z piątką dzieci po trzech mężach. Związek ten uznano za mezalians i skandal, a kronikarze nie szczędzili słów krytyki zarówno pod adresem władcy, jak i jego powszechnie znienawidzonej wybranki.

„Nie sromał się król tak dostojny brać za żonę kobietę suchotami wyniszczoną i swoją poddankę, wdowę po trzech mężach, zwiędłą i podstarzałą, a stanem i pochodzeniem bynajmniej sobie nierówną. W przedziwny sposób pałał do niej miłością?” – pisał Długosz. Wtórował mu inny kronikarz Marcin Bielski: „Królowi nie wiedzieć z czego się podobała, iż ją pojął, bo była już stara i wyschła od suchot!”. Po całym kraju krążyły paszkwile „O małżeństwie lwa ze świnią”. Nie brakowało i głosów, że Elżbieta rzuciła urok na króla lub napoiła go jakimś naparem, po którym stracił rozsądek.

Jagiełło nic sobie z tego nie robił, bo pierwszy raz w życiu był szczęśliwy. I gdy tylko otrzymał dyspensę od papieża – taka była potrzebna, bowiem Elżbieta była jego duchową siostrą (jej matka była jego matką chrzestną) i ich związek poczytywano jako kazirodczy – wziął z nią ślub w 1417 r. w kościele parafialnym w Sanoku. Ich miłość nie trwała długo. Trzy lata później Elżbieta zmarła na gruźlicę. Podczas gdy Jagiełło rozpaczał, poddani wiwatowali.

„Większa nierównie była radość na pogrzebie królowej niżeli na jej koronacji. Wszyscy przytomni, tak duchowni, jak i świeccy, objawiali radość niezwykłą, wszyscy w świąteczne szaty przybrani, śmiali się i cieszyli w czasie pogrzebu” – zanotował Długosz.

Męskich potomków dała królowi dopiero ostatnia żona, litewska księżniczka Sonka Holszańska, która w chwili ślubu miała 17 lat (Jagiełło skończył 72 lata). Byli to: Władysław, który do historii przeszedł jako Władysław III Warneńczyk – król Polski i Węgier, Kazimierz (zmarł rok po narodzeniu) i Kazimierz IV Jagiellończyk, który dziś uznawany jest za jednego z najwybitniejszych władców w historii Polski, a zarazem jednego z największych w Europie. Podobno Sonka wiele razy przyprawiła Jagielle rogi. Zdaniem wielu nie należy się temu dziwić. Zamiast dotrzymywać towarzystwa młodej żonie podczas uczt, król wolał naturę, kąpiele i ciszę.

Łowy i śpiew słowika

Jagiełło oddawał się dziwnym, pogańskim praktykom.

„Wystrzegał się wstawania lewą nogą. Wyrywał włosy z brody i, powplatawszy je między palce, wodą ręce obmywał. Zawsze nim z domu wyszedł, trzy razy obracał się wkoło, i słomkę lub gałązkę na trzy części złamaną rzucał na ziemię” – zapisał Długosz.

Poza tym na stałe korzystał z usług astrologa, Henryka z Czech, a gdy pewnego razu zobaczył w kościele figurę Jezusa depczącego szatana, kazał postawić przed synem Boga wielką świecę, a przed demonem – mniejszą świecę. Stąd wzięło się słynne powiedzenie: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”.

Jagiełło „lubił także patrzeć na bujającą w jego oczach huśtawkę”. Był całkowitym abstynentem. Zamiast trunków pił wyłącznie wodę źródlaną lub mleko, bo bał się, że zostanie otruty. Wiedział, że wino czy miód maskują smak trucizny. Co więcej, w obawie o życie – jak pisał Długosz – „szat, nożów stołowych i innych naczyń nie pozwalał komu innemu sobie przynosić krom tego, który miał takową powinność zleconą”, a poza tym „w rzeczach nie chciał mieć nic wspólnego z drugimi, przeto nie lubił, ażeby kto tknął się jego szaty, łóżka, krzesła, konia, chusteczki, kielicha i innych podobnych rzeczy, których używał”. Nienawidził jabłek i ich zapachu, ale chętnie sięgał po słodkie i soczyste gruszki. Lubił dobrze zjeść. Po posiłkach chętnie oddawał się drzemkom. Największą jednak przyjemność sprawiały mu polowania. Przepadał za nimi do tego stopnia, że na łowy jeździł do późnej starości. Był z tego powodu krytykowany.

„Ani miary zachować, ani czasu oszczędzać umiał. Zaniedbywał sprawy publiczne i ściągał sobie słuszne zarzuty” – pisał Długosz.

Swoje oddanie myślistwu władca przypłacił złamaniem nogi. Stało się to podczas polowania na niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej. Miał wtedy 75 lat. Od tej pory już tylko spacerował po lasach. Jeden z takich spacerów – jak się później okazało ostatni w życiu – odbył w Medyce w czerwcu 1434 r., gdy miał 82 lata. Zafascynowany śpiewem słowika zapomniał o Bożym świecie. Wrócił do obozu parę godzin później z silnymi dreszczami i gorączką. Gdy dojechał do Gródka Jagiellońskiego, stan jego znacznie się pogorszył. Według legendy, tuż przed śmiercią przyleciał do niego słowik i zaśpiewał mu nostalgiczną pieśń.

Dorota Feluś